Czy zastanawiałeś się kiedyś, jak dokument napisany przed wynalezieniem sieci World Wide Web mógł idealnie przewidzieć nasz współczesny cyfrowy niepokój? W 1973 roku amerykański Departament Zdrowia, Edukacji i Opieki Społecznej (HEW) opublikował raport zatytułowany „Records, Computers, and the Rights of Citizens”. Jego autorzy dostrzegli nadchodzące zmiany, ostrzegając, że komputery sieciowe staną się podstawowym medium przechowywania dokumentacji osobistej. Rozpoznali, że choć systemy te są potężnymi narzędziami zarządzania, stanowią systemowe zagrożenie dla fundamentalnego ludzkiego prawa do prywatności — w szczególności dla zdolności jednostki do kontrolowania sposobu wykorzystania jej własnych informacji.
W odpowiedzi Kongres uchwalił ustawę o prywatności z 1974 roku (Privacy Act of 1974). Był to odważny, fundamentalny krok, który ustanowił zasady postępowania z danymi przez agencje federalne. Jednak potem, co ciekawe, dynamika zmian wygasła. Podczas gdy reszta świata zmierzała w stronę kompleksowych ram prawnych, Stany Zjednoczone przyjęły podejście sektorowe, uchwalając niszowe przepisy dotyczące wypożyczalni wideo, stron internetowych dla dzieci i dokumentacji medycznej. Dziś, w marcu 2026 roku, żyjemy w cieniu tamtego wahania. Nasze dane osobowe stały się toksycznym aktywem — wartościowym dla brokerów, ale niebezpiecznym dla obywateli, których opisują.
W kontekście regulacyjnym Stany Zjednoczone przypominają obecnie patchworkową kołdrę, a nie zjednoczony front. Wobec braku nadrzędnej ustawy federalnej, stany zaczęły wypełniać tę próżnię. Widzieliśmy, jak kalifornijska ustawa o prawach do prywatności (CPRA) wysoko zawiesiła poprzeczkę, a w jej ślady poszły przepisy z Wirginii, Kolorado, Utah i Teksasu. Z punktu widzenia zgodności (compliance) jest to koszmar dla każdej organizacji działającej w wielu stanach.
Rozmawiałem niedawno z Inspektorem Ochrony Danych (DPO), który opisał swoją pracę jako „archeologię zgodności”. Przejął on spuściznę w postaci bazy danych po startupie, który wyznawał zasadę „zbieraj wszystko na wszelki wypadek”. Baza ta była zbiorem nieopisanych, niezgodnych z przepisami punktów danych, które wywoływały różne zobowiązania prawne w zależności od tego, czy użytkownik mieszkał w Austin, czy w Albany. Ostatecznie ten pofragmentowany krajobraz tworzy niepewne środowisko, w którym prawa są określane przez kod pocztowy, a nie przez fundamentalny standard krajowy.
Innymi słowy, musimy przestać postrzegać dane jako „nową ropę”, a zacząć postrzegać je jako uran. Gdy są przetwarzane na podstawie szczegółowej zgody i przechowywane w solidny, chroniący prywatność sposób, mogą napędzać niesamowite innowacje. Jednak gdy są gromadzone bez wyraźnego celu, stają się obciążeniem. Wyciek danych to nie tylko usterka techniczna; to wyciek ropy, który powoduje długoterminową katastrofę środowiskową i wizerunkową.
Pamiętam powiadomienie o wycieku danych w piątkowe popołudnie w mojej poprzedniej firmie. Ścigaliśmy się z 72-godzinnym terminem powiadomienia — standardem wyznaczonym przez RODO (GDPR), który stał się de facto globalnym punktem odniesienia. Przeciąganie liny między działem prawnym a inżynieryjnym było namacalne. Prawnicy chcieli wiedzieć dokładnie, co wyciekło, aby spełnić wymogi ustawowe, podczas gdy inżynierowie wciąż próbowali ustalić, w jaki sposób napastnik ominął firewall. Gdybyśmy mieli kompleksowe prawo federalne, które nakładałoby obowiązek stosowania ochrony prywatności w fazie projektowania (Privacy by Design) jako fundamentu naszych systemów, to „piątkowe popołudnie z piekła rodem” mogłoby w ogóle nie mieć miejsca.
W tym modelu zaniedbań ciężar ochrony prywatności został w całości przeniesiony na konsumenta. Jesteśmy zmuszeni poruszać się w labiryncie regulaminów świadczenia usług i banerów cookies, które są zaprojektowane tak, aby je klikać, a nie rozumieć. Jest to niezgodne z duchem prawdziwej przejrzystości. Gdy zgoda nie jest szczegółowa, nie jest tak naprawdę zgodą — to sytuacja zakładnicza.
W praktyce wiele firm korzysta z tych niejasnych umów, aby osłaniać inwazyjne praktyki nadzoru. Niezależnie od tego, czy chodzi o śledzenie lokalizacji, czy sprzedaż pseudonimizowanych nawyków przeglądania zewnętrznym brokerom, brak wiążącego prawa federalnego oznacza niewiele konsekwencji dla tych, którzy traktują prywatność jako sprawę drugorzędną. Potrzebujemy prawa, które traktuje DPO jako tłumacza między działem prawnym a inżynieryjnym, zapewniając, że prywatność jest wpisana w mapę drogową produktu od pierwszego dnia.
W miarę jak wkraczamy w głąb 2026 roku, rozwój generatywnej sztucznej inteligencji sprawił, że potrzeba nowych przepisów stała się jeszcze pilniejsza. Przeprowadzenie oceny skutków dla ochrony danych (DPIA) w przypadku algorytmu AI typu „czarna skrzynka” jest wyrafinowanym wyzwaniem, na które większość obecnych przepisów w USA nie jest przygotowana. Jak możemy zagwarantować, że algorytm nie przetwarza wrażliwych danych w dyskryminujący sposób, jeśli nie mamy ustawowego prawa do wyjaśnienia?
W konsekwencji brak zasięgu eksterytorialnego w naszych obecnych przepisach oznacza, że amerykańskie firmy często znajdują się w niekorzystnej sytuacji, konkurując globalnie. Wyjaśnianie zagranicznemu prezesowi braku amerykańskiej federalnej ustawy o prywatności to ćwiczenie z zażenowania. Postrzegają oni nasz krajobraz regulacyjny jako obciążenie, a nie atut. Wielowymiarowe prawo federalne nie tylko chroniłoby obywateli, ale także zapewniało pewność prawną, której firmy potrzebują, aby bezpiecznie wprowadzać innowacje.
Niezależnie od impasu politycznego w Waszyngtonie, impuls do uchwalenia kompleksowej federalnej ustawy o prywatności nigdy nie był silniejszy. Potrzebujemy ram prawnych, które wyjdą poza model „powiadomienia i zgody” w stronę modelu minimalizacji danych i odpowiedzialności korporacyjnej. Prywatność nie powinna być tylko polem do odznaczenia w audycie zgodności; to fundamentalne prawo człowieka, które wymaga solidnej, systemowej obrony.
Co możesz zrobić teraz?
Kongres musi podjąć działania, aby zamienić patchworkową kołdrę w tarczę. Nadszedł czas, aby spełnić obietnicę złożoną w 1973 roku i przywrócić Amerykanom kontrolę nad ich cyfrowym życiem.



Nasze kompleksowe, szyfrowane rozwiązanie do poczty e-mail i przechowywania danych w chmurze zapewnia najpotężniejsze środki bezpiecznej wymiany danych, zapewniając bezpieczeństwo i prywatność danych.
/ Utwórz bezpłatne konto