Czy zdarzyło Ci się kiedyś zadać Siri proste pytanie podczas jazdy samochodem, tylko po to, by usłyszeć, że nie może ona teraz tego zrobić? Dla większości użytkowników iPhone'ów asystent jest jedynie ulepszonym minutnikiem do jajek lub włącznikiem światła aktywowanym głosem. To narzędzie, które często wydaje się utknięte w 2011 roku – roku, w którym po raz pierwszy pojawiło się w iPhonie 4S. Tymczasem świat poszedł w stronę konwersacyjnej sztucznej inteligencji, która potrafi pisać kod, planować wakacje i streszczać długie dokumenty w kilka sekund. Gdy Apple rozpoczyna dziś swoją konferencję programistyczną w Cupertino, świat technologii wypatruje jednej rzeczy: powodu, by przestać pobierać ChatGPT i zacząć ponownie rozmawiać z Siri.
Apple posiada ogromny zasięg dzięki ponad 2,5 miliarda urządzeń używanych na całym świecie. Ten zasięg jest ogromną zaletą, a mimo to setki milionów ludzi preferują obecnie boty AI od OpenAI lub Anthropic. Na rynkach takich jak Chiny konsumenci już teraz używają agentów AI do zarządzania swoim życiem. Ci cyfrowi pomocnicy robią więcej niż tylko odpowiadanie na pytania. Rezerwują spotkania i obsługują powtarzalne cyfrowe obowiązki. Apple bierze obecnie udział w wyścigu, aby udowodnić, że jego sprzęt jest nadal najlepszym miejscem dla takich interakcji. Firma spędziła dwa lata pracując nad tą przebudową po tym, jak poprzednie próby ulepszenia asystenta zakończyły się niepowodzeniem. Ten moment to coś więcej niż tylko aktualizacja oprogramowania. Chodzi o to, czy Apple może pozostać głównym interfejsem naszego cyfrowego życia.
Aby zrozumieć, dlaczego Apple może jeszcze wygrać ten wyścig, przyjrzyj się temu, co już znajduje się w Twoim telefonie. Twoje urządzenie przechowuje zapis Twojego życia. Zawiera Twoje e-maile, wiadomości tekstowe, kalendarz i dane dotyczące zdrowia. Te informacje są kopalnią złota dla AI. Większość obecnych modeli AI przypomina błyskotliwych uczonych, którzy przeczytali każdą książkę w bibliotece, ale nie znają Twojego imienia. Nie mają kontekstu dotyczącego Twojego konkretnego życia. Jeśli zapytasz standardowego chatbota, kiedy odlatuje Twój samolot, musi on zgadywać. Jeśli zapytasz w pełni zintegrowanego asystenta, sprawdzi on Twój e-mail z potwierdzeniem i kalendarz. Tworzy to wynik, który jest faktycznie użyteczny.
Patrick Moorhead, założyciel Moor Insights & Strategy, opisuje to jako kwestię kontekstu. AI jest tak dobra, jak dane, do których ma dostęp. Apple posiada dane, ale ma też narzuconą przez siebie barierę. Firma szczyci się prywatnością. Jej system operacyjny jest zbudowany tak, aby aplikacje nie mogły łatwo podglądać danych innych aplikacji. Nawet Apple unika przeglądania wielu Twoich osobistych informacji. Aby uczynić Siri mądrzejszą, Apple musi znaleźć sposób, aby pozwolić AI uczyć się na podstawie Twoich danych bez narażania bezpieczeństwa, którego oczekują klienci. To delikatna równowaga. Celem jest stworzenie niestrudzonego stażysty, który doskonale zna Twój harmonogram, ale nigdy nie wyjawi nikomu Twoich sekretów.
W praktyce najbardziej znaczącą zmianą spodziewaną w tym tygodniu jest opcja „kontekstu osobistego”. Pozwala ona Siri łączyć fakty z różnych aplikacji. Jeśli otrzymasz wiadomość o kolacji, Siri mogłaby zobaczyć tę wiadomość i automatycznie sprawdzić kalendarz pod kątem konfliktów. Następnie mogłaby sprawdzić lokalizację restauracji i powiedzieć Ci dokładnie, kiedy musisz wyjść. Ten poziom koordynacji jest tym, co analitycy technologiczni nazywają agentem AI. To przejście od bota odpowiadającego na pytania do bota wykonującego zadania.
Andrew Cornwall z Forrester sugeruje, że Apple wprowadzi nowy tryb czatu. Dzięki temu rozmowa z Siri będzie bardziej przypominać naturalną konwersację, a mniej wydawanie poleceń robotowi. „Pod maską” Apple może również pozwolić deweloperom na korzystanie z „rozszerzeń”. Działają one jako mosty między Siri a innymi aplikacjami. Na przykład aplikacja do dostarczania jedzenia mogłaby stworzyć rozszerzenie, które pozwoli Ci powiedzieć: „Siri, zamów moją zwykłą piątkową pizzę”. Asystent obsłużyłby płatność i adres, ponieważ ma już dostęp do tego osobistego kontekstu. Usprawnia to doświadczenie przeciętnego użytkownika, eliminując potrzebę przeklikiwania się przez wiele menu.
Choć iPhone jest główną sceną, technologia stojąca za tymi aktualizacjami opiera się na niestandardowych czipach Apple. Procesory te są zaprojektowane do obsługi złożonych obliczeń lokalnie na urządzeniu. Jest to główna część strategii prywatności. Gdy AI przetwarza Twoje zapytanie na telefonie, zamiast wysyłać je na serwer, Twoje dane pozostają pod Twoją kontrolą. Takie lokalne przetwarzanie stanowi solidną obronę przed wyciekami danych. Sprawia również, że asystent działa szybciej, ponieważ nie musi czekać na sygnał z odległego centrum danych.
Jeśli chodzi o stronę rynkową, Apple wykazuje się niezwykłą odpornością. Podczas gdy firmy takie jak Alphabet i Microsoft odnotowały ogromne wzrosty akcji oparte na szumie wokół AI, Apple poruszało się wolniej. Akcje Alphabet wzrosły o około 120% w ciągu ostatniego roku, gdy model Gemini zyskał popularność. Microsoft borykał się ostatnio z postrzeganiem, że pozostaje w tyle za rywalami takimi jak Anthropic. Mimo wolniejszego wejścia na rynek, akcje Apple wzrosły o 50% w tym samym okresie. Inwestorzy zdają się wierzyć, że Apple nie musi być pierwsze. Musi jedynie być najbardziej przyjazne dla użytkownika. Apple historycznie unika stosowania technologii dla niej samej. Czeka, aż funkcja stanie się praktyczna dla zwykłych ludzi, zanim wprowadzi ją do szerokiego użytku.
Niektórzy konkurenci dążą do jeszcze bardziej agresywnej sztucznej inteligencji. Microsoft i Nvidia testują technologie takie jak OpenClaw. System ten pozwala agentom AI logować się do usług i działać tak, jak robiłby to człowiek. Może on nawigować po stronach internetowych i wypełniać formularze. Ben Bajarin, CEO Creative Strategies, nie sądzi, by Apple posunęło się tak daleko na tym etapie. Zauważa, że tacy „niekontrolowani” agenci niosą ze sobą poważne ryzyko bezpieczeństwa. AI, która może zalogować się do Twojego konta bankowego, jest potężnym narzędziem, ale stanowi również ryzyko systemowe, jeśli coś pójdzie nie tak.
Apple prawdopodobnie utrzyma swoją AI w kontrolowanym środowisku. Nacisk kładziony jest na funkcje, które wydają się pomocne, a nie futurystyczne. Takie podejście pasuje do nastrojów amerykańskiego społeczeństwa. Ostatnie ankiety pokazują, że wiele osób czuje niepokój związany z tym, jak działa AI. Przedstawiając AI jako sposób na ulepszenie istniejących funkcji, Apple unika czynnika „przerażenia”, który często towarzyszy nowym technologiom. Firma chce, abyś postrzegał Siri jako ulepszenie swojego telefonu, a nie zastępstwo dla własnego osądu.
Jeśli te aktualizacje zostaną wprowadzone zgodnie z oczekiwaniami, Twoja relacja z telefonem zmieni się na kilka namacalnych sposobów. Prawdopodobnie będziesz spędzać mniej czasu na przełączaniu się między aplikacjami, aby ukończyć jedno zadanie. Tarcie w codziennym cyfrowym życiu – kopiowanie numeru przesyłki z e-maila do przeglądarki czy sprawdzanie kalendarza, aby odpowiedzieć na SMS – zmniejszy się.
Ostatecznym celem jest bardziej intuicyjne urządzenie. Patrząc na szerszy obraz, Apple próbuje zmienić iPhone'a z pudełka z aplikacjami w jednego, spójnego asystenta. Ta zmiana jest odpowiedzią na świat, w którym jesteśmy przytłoczeni powiadomieniami i danymi. Jeśli Siri w końcu zdoła przefiltrować ten szum, będzie to najbardziej przełomowa aktualizacja iPhone'a od czasu powstania App Store.



Nasze kompleksowe, szyfrowane rozwiązanie do poczty e-mail i przechowywania danych w chmurze zapewnia najpotężniejsze środki bezpiecznej wymiany danych, zapewniając bezpieczeństwo i prywatność danych.
/ Utwórz bezpłatne konto