Wkraczając w początek 2026 roku, globalny krajobraz technologiczny jest kształtowany przez siłę finansową o niespotykanej dotąd skali. Czołowi analitycy i ostatnie raporty finansowe wskazują, że „Wielka Piątka” — Microsoft, Alphabet, Amazon, Meta i Apple — wywindowała swoje zbiorowe wydatki kapitałowe w tym roku do oszałamiającej kwoty 700 miliardów dolarów. Stanowi to wzrost o 75% w stosunku do poziomu z 2025 roku, co jest kwotą przyćmiewającą roczne PKB wielu krajów europejskich.
Podczas gdy inwestycje te napędzają szybką ewolucję generatywnej sztucznej inteligencji, rodzą one niepokojące pytanie dla decydentów w Brukseli i centrów technologicznych od Berlina po Paryż: czy w wyścigu o sztuczną inteligencję Europa staje się jedynie konsumentem na rynku posiadanym i zarządzanym przez Dolinę Krzemową?
Aby zrozumieć zagrożenie dla niezależności cyfrowej, należy przyjrzeć się temu, na co przeznaczane jest te 700 miliardów dolarów. Pieniądze te nie trafiają wyłącznie do oprogramowania; są one pompowane w infrastrukturę fizyczną — potężne centra danych, dedykowane układy scalone i kable podmorskie. Ta warstwa „mocy obliczeniowej” stanowi fundament nowoczesnej gospodarki.
Europa znajduje się obecnie w pozycji głębokiej zależności. Większość europejskich przedsiębiorstw, a nawet agencji rządowych, przechowuje swoje dane u „wielkiej trójki” dostawców chmury: AWS, Azure i Google Cloud. W miarę jak dostawcy ci integrują własne modele AI bezpośrednio ze swoją infrastrukturą, efekt „uzależnienia od dostawcy” (lock-in) nasila się. Jeśli francuski startup buduje swój produkt na wyspecjalizowanym, amerykańskim stosie technologicznym AI, startup ten de facto płaci cyfrową dziesięcinę zagranicznemu podmiotowi. Tworzy to relację wynajmujący-najemca, w której wynajmujący kontroluje zasady, ceny i bazową technologię.
Europa od dawna próbuje przewodzić poprzez regulacje, a nie surowy kapitał. Akt o sztucznej inteligencji (EU AI Act), który wszedł już w pełni w życie, zapewnia solidne ramy dla etycznego wdrażania i zarządzania ryzykiem. Jednak regulacje nie zastąpią mocy obliczeniowej.
Podczas gdy UE koncentruje się na „Strategicznej Autonomii” poprzez inicjatywy takie jak Gaia-X lub wspieranie lokalnych czempionów, takich jak Mistral AI i Aleph Alpha, ogromna dysproporcja w wydatkach jest trudna do zignorowania. Gdy pojedyncza amerykańska firma wydaje na badania i rozwój AI w ciągu kwartału więcej niż naród europejski na całą swoją strategię cyfrową w ciągu roku, przepaść między „regulatorem” a „innowatorem” pogłębia się. Ryzyko polega na tym, że Europa stanie się najlepiej rządzonym etycznie muzeum cyfrowym na świecie — bezpiecznym, ale pogrążonym w stagnacji.
Zagrożenie dla niezależności nie dotyczy tylko sprzętu; dotyczy ludzi i danych. Ogromne nakłady inwestycyjne Big Tech pozwalają im oferować wynagrodzenia i zasoby obliczeniowe, którym europejskie uniwersytety i mniejsze laboratoria po prostu nie są w stanie dorównać. Prowadzi to do „drenażu mózgów”, w wyniku którego najlepsi europejscy badacze emigrują do USA lub dołączają do europejskich placówek amerykańskich gigantów.
Co więcej, ponieważ modele AI wymagają coraz większych ilości danych, kontrola nad miejscem ich przetwarzania staje się kwestią bezpieczeństwa. Jeśli „inteligencja”, która zarządza europejską opieką zdrowotną lub sieciami energetycznymi, jest przetwarzana w centrach danych należących do zagranicznych korporacji, definicja suwerenności narodowej zaczyna się zacierać.
Sytuacja na kontynencie nie jest wyłącznie pesymistyczna. Europa znalazła unikalną niszę w ruchu open-source. Promując modele, które są przejrzyste i elastyczne, europejskie firmy oferują alternatywę dla systemów typu „czarna skrzynka” oferowanych przez Big Tech.
Otwarta sztuczna inteligencja pozwala europejskim firmom zachować kontrolę nad ich własnością intelektualną bez przywiązania do ekosystemu konkretnego dostawcy. Ta „trzecia droga” — ani zamknięty model amerykański, ani kontrolowany przez państwo model chiński — może być najlepszą szansą Europy na utrzymanie cyfrowego znaczenia.
Dla firm działających w UE nawigowanie w erze masowych inwestycji w AI wymaga strategicznego podejścia, aby uniknąć całkowitej zależności. Oto lista kontrolna dla zachowania cyfrowej odporności:
Inwestycja 700 miliardów dolarów przez gigantów technologicznych to miecz obosieczny. Zapewnia ona światu zapierające dech w piersiach nowe narzędzia, ale buduje również wysoki mur wokół branży AI. Dla Europy niezależność cyfrowa nie zostanie wywalczona poprzez próbę przebicia wydatków gigantów, ale poprzez mądrzejsze wykorzystanie, regulowanie i hostowanie technologii. Celem jest zapewnienie, że choć narzędzia mogą być globalne, autonomia pozostanie lokalna.



Nasze kompleksowe, szyfrowane rozwiązanie do poczty e-mail i przechowywania danych w chmurze zapewnia najpotężniejsze środki bezpiecznej wymiany danych, zapewniając bezpieczeństwo i prywatność danych.
/ Utwórz bezpłatne konto