Czy zastanawialiście się kiedyś, co tak naprawdę dzieje się za zamkniętymi drzwiami europejskich organów ochrony danych, gdy debatują one nad „luką” w postaci uzasadnionego interesu? Przez lata ta konkretna podstawa prawna była traktowana przez niektórych jako „karta wolnego losu” – sposób na przetwarzanie danych, gdy uzyskanie zgody wydaje się zbyt uciążliwe. Jednak nowy, ważny raport Europejskiej Rady Ochrony Danych (EROD) sugeruje, że era mglistych uzasadnień oficjalnie dobiegła końca.
26 marca 2026 r. EROD opublikowała zestawienie spraw w ramach mechanizmu kompleksowej współpracy (One-Stop-Shop Case Digest) dotyczące uzasadnionego interesu. Jako cyfrowy detektyw, który spędza dnie na analizowaniu polityk prywatności, postrzegam ten raport jako niezbędny kompas dla każdego, kto porusza się w labiryncie regulacyjnym. To nie tylko zbiór starych akt; to jasny sygnał, że regulatorzy mają dość traktowania „interesów biznesowych” jako tarczy dla inwazyjnych praktyk dotyczących danych.
Jedną z najbardziej uderzających części raportu jest sposób, w jaki EROD wyznacza granicę między „celem” a „interesem”. Innymi słowy, „cel” to konkretny zamysł – np. wysyłka newslettera – podczas gdy „interes” to szersza korzyść, taka jak zwiększenie sprzedaży.
W mojej pracy często widzę, jak firmy mylą te dwa pojęcia. Mogą twierdzić, że ich uzasadnionym interesem jest „przetwarzanie danych w celach marketingowych”. EROD twierdzi, że to nie wystarczy. Musisz zidentyfikować podstawową korzyść, jaką masz w tym przetwarzaniu. Pomyśl o tym jak o budowie domu: cel to projekt, ale interes to powód, dla którego w ogóle go budujesz. Jeśli fundamenty są chwiejne lub nieokreślone, cała struktura prawna się zawali.
Kiedy analizuję naruszenia danych lub audyty regulacyjne, szukam wzorców. EROD zrobiła to samo, identyfikując trzy powtarzające się błędy, które prowadzą do niezgodnego z prawem przetwarzania.
Po pierwsze, wielu administratorów nie potrafi precyzyjnie sformułować swojego interesu. Używanie abstrakcyjnych terminów, takich jak „poprawa doświadczenia użytkownika” bez dalszych szczegółów, jest sygnałem ostrzegawczym. Po drugie, firmy nie przeprowadzają oceny uzasadnionego interesu (LIA) zanim zaczną zbierać dane. W praktyce LIA nie powinna być uzasadnieniem ex post; powinna być rygorystycznym, udokumentowanym testem sprawdzającym, czy Twoje potrzeby przeważają nad prawami użytkownika. Wreszcie, raport podkreśla błąd w teście niezbędności. Jeśli możesz osiągnąć swój cel za pomocą mniej inwazyjnych środków chroniących prywatność – takich jak użycie danych pseudonimizowanych – to Twoja obecna metoda jest prawdopodobnie niezgodna z prawem.
W świecie technologii panuje uporczywy mit, że jeśli wszyscy inni w Twojej branży tak robią, to musi to być w porządku. Raport EROD rozwiewa te złudzenia. Regulatorzy stwierdzili, że to, iż dana praktyka dotycząca danych jest „powszechna” w konkretnym sektorze, nie oznacza, że użytkownik powinien się jej zasadnie spodziewać.
Zasadniczo „rozsądne oczekiwania” osoby, której dane dotyczą, są powiązane z przejrzystością. Jeśli użytkownik otwiera aplikację pogodową, oczekuje, że jego lokalizacja zostanie wykorzystana do prognozy, a nie sprzedana funduszowi hedgingowemu do analizy rynku. Nawet jeśli każda aplikacja pogodowa na rynku tak robi, pozostaje to naruszeniem, jeśli nie jest tym, co osoba naturalnie przewidziałaby na podstawie świadczonej usługi.
Choć większość decyzji w raporcie dotyczy ugruntowanych kwestii, moją uwagę przykuło kilka „nowatorskich” interesów. Na przykład niektóre organy uznały, że ocenianie pasażerów taksówek w celu zapewnienia bezpieczeństwa kierowców jest uzasadnionym interesem. Podobnie, rejestrowanie globalnych danych o ruchu lotniczym do użytku stron trzecich uznano za dopuszczalne pod pewnymi warunkami.
Przykłady te pokazują, że RODO nie jest statycznym murem; to elastyczne ramy. Jednak te sukcesy były możliwe tylko dlatego, że zaangażowane firmy wykazały się szczegółowością w opisach i solidnością w środkach bezpieczeństwa. Nie prosiły tylko o pozwolenie; udowodniły, że ich konkretna metoda była jedynym sposobem na osiągnięcie kluczowego celu bezpieczeństwa lub operacyjnego.
Ostatni, krytyczny wniosek: nie można wstecznie zmienić podstawy prawnej. Jeśli zacząłeś przetwarzać dane na podstawie zgody, a zgoda ta zostanie wycofana, nie możesz nagle powołać się na „uzasadniony interes”, aby zachować dane. Widziałem firmy próbujące zamienić swoje podstawy prawne w trakcie procesu, gdy zdały sobie sprawę, że popełniły błąd. Decyzje OSS są jasne: gdy wybierzesz ścieżkę, musisz się jej trzymać. To sprawia, że początkowa faza projektowania – Privacy by Design – jest ważniejsza niż kiedykolwiek.
Niezależnie od tego, czy jesteś Inspektorem Ochrony Danych pełniącym rolę tłumacza dla swojego zespołu inżynierów, czy właścicielem firmy starającym się zachować zgodność z przepisami, oto lista kontrolna, która pozwoli upewnić się, że Twój uzasadniony interes wytrzyma kontrolę:
Ostatecznie prywatność jest podstawowym prawem człowieka, a nie tylko polem do odhaczenia w audycie. Będąc przejrzystym i proporcjonalnym, traktujesz dane nie jako toksyczny zasób, ale jako wspólną odpowiedzialność.
Zastrzeżenie: Niniejszy artykuł służy wyłącznie celom informacyjnym i dziennikarskim i nie stanowi formalnej porady prawnej. Jeśli borykasz się z konkretnym problemem regulacyjnym, skonsultuj się z wykwalifikowanym prawnikiem.



Nasze kompleksowe, szyfrowane rozwiązanie do poczty e-mail i przechowywania danych w chmurze zapewnia najpotężniejsze środki bezpiecznej wymiany danych, zapewniając bezpieczeństwo i prywatność danych.
/ Utwórz bezpłatne konto