Wiadomości branżowe

General Motors może zrezygnować z taniej technologii akumulatorów, którą kupują wszyscy inni

GM może porzucić akumulatory LFP na rzecz technologii LMR. Dowiedz się, jak ta zmiana na mangan może wpłynąć na zasięg, wagę i koszty pojazdów elektrycznych dla zwykłych kierowców.
General Motors może zrezygnować z taniej technologii akumulatorów, którą kupują wszyscy inni

Kiedy siadasz na fotelu kierowcy samochodu elektrycznego, w zasadzie siedzisz na kilkuset kilogramach starannie zbilansowanych minerałów. Metale te decydują o tym, jak daleko możesz zajechać, jak szybko możesz naładować auto i ile kosztuje jego zakup. Przez lata branża motoryzacyjna postrzegała akumulator jako najdroższą część pojazdu. Aby temu zaradzić, wiele firm zwróciło się w stronę żelaza. Litowo-żelazowo-fosforanowe ogniwa, czyli LFP, są obecnie faworytem w przypadku podstawowych samochodów elektrycznych, ponieważ są tanie i wytrzymują tysiące cykli ładowania. Jednak General Motors sygnalizuje teraz zmianę kierunku, która oddala się od tej ścieżki opartej na żelazie. Firma przygląda się innej mieszance materiałów, która mogłaby zmienić rachunek ekonomiczny posiadania pojazdu elektrycznego.

W centrum tej zmiany znajduje się chemia akumulatorów bogata w lit i mangan, zwana LMR. Podczas gdy rywale, tacy jak Tesla i Ford, stawiają na akumulatory żelazowe, aby obniżyć ceny, General Motors zakłada, że mangan jest lepszym składnikiem na rynek amerykański. Decyzja ta nie dotyczy wyłącznie kosztów surowców. To skalkulowany ruch mający na celu zrównoważenie masy samochodu z dystansem, jaki może on pokonać na jednym ładowaniu. Przemysł ciężki jest niewidocznym kręgosłupem nowoczesnego życia, a wybory dokonywane w laboratoriach akumulatorowych ostatecznie dyktują, jaką wartość uzyska Twój samochód przy odsprzedaży za pięć lat.

Dlaczego żelazo stało się standardem branżowym

Aby zrozumieć, dlaczego General Motors rozważa inną ścieżkę, musimy przyjrzeć się temu, dlaczego wszyscy inni używają żelaza. Większość wczesnych samochodów elektrycznych wykorzystywała akumulatory bogate w nikiel i kobalt. Materiały te doskonale magazynują energię w małych przestrzeniach, ale są drogie, a łańcuchy dostaw są niestabilne. Ceny niklu często gwałtownie się wahają w zależności od polityki globalnej. Wydobycie kobaltu budzi również poważne zastrzeżenia etyczne i środowiskowe.

Chińscy producenci akumulatorów znaleźli rozwiązanie w LFP. Dzięki zastosowaniu żelaza i fosforanu stworzyli akumulator, który jest znacznie tańszy w produkcji. Akumulatory te są również niezwykle odporne. Nie zapalają się tak łatwo jak akumulatory niklowe i mogą być ładowane do 100% każdego dnia bez szybkiego zużycia. Właśnie dlatego podstawowe modele Tesli Model 3 i różne wersje Forda Mustanga Mach-E używają teraz LFP. Kompromisem jest waga. Żelazo jest ciężkie i nie magazynuje tyle energii co nikiel. Aby uzyskać duży zasięg z akumulatorem LFP, potrzebny jest znacznie większy i cięższy zestaw ogniw. W przypadku ciężkiego SUV-a lub pickupa ta masa staje się systemowym problemem dla wydajności pojazdu.

Manganowy pretendent wchodzi na ring

General Motors spędził ponad dekadę pracując nad LMR jako alternatywą. Mangan jest minerałem powszechnym i niedrogim. Pod względem kosztów, produkcja akumulatora LMR w Stanach Zjednoczonych jest mniej więcej taka sama, jak produkcja akumulatora LFP. Przewaga leży w gęstości energii. Akumulator LMR może pomieścić więcej energii elektrycznej w tej samej przestrzeni i przy tej samej wadze w porównaniu z akumulatorem żelazowym.

W zasadzie LMR oferuje zasięg akumulatora niklowego premium w cenie budżetowego akumulatora żelazowego. Jest to przełomowa perspektywa dla rynku masowego. Jeśli General Motors uda się pomyślnie przenieść tę chemię z laboratorium do fabryki, firma mogłaby produkować elektryczne SUV-y, które są lżejsze i jeżdżą dalej niż pojazdy konkurencji, bez wzrostu ceny. Kurt Kelty, szef technologii akumulatorowych w General Motors, zasugerował niedawno, że LFP może nawet nie trafić do gamy pojazdów firmy. To odważne stanowisko w czasie, gdy reszta świata pędzi w stronę żelaza.

Rozwiązanie problemu gęstości bez ponoszenia kosztów

Pod maską wybór LMR to gra o wydajność. Lżejszy akumulator oznacza, że samochód potrzebuje mniej energii do poruszania się. Oznacza to również, że zawieszenie i hamulce nie muszą pracować tak ciężko, aby poradzić sobie z masą pojazdu. Dla przeciętnego użytkownika przekłada się to na samochód, który wydaje się bardziej zwinny i potencjalnie zużywa mniej energii elektrycznej na kilometr.

Jednak LMR ma historyczną słabość, która do tej pory trzymała tę technologię z dala od samochodów. Akumulatory te mają tendencję do utraty mocy po wielokrotnym użyciu. Jest to często nazywane spadkiem napięcia (voltage fade). Podczas gdy akumulator żelazowy może wytrzymać 3000 cykli ładowania, wczesne wersje LMR miały trudności z utrzymaniem wydajności przez cały okres eksploatacji pojazdu. General Motors twierdzi, że prace rozwojowe przebiegają zgodnie z harmonogramem, co sugeruje, że firma wierzy, iż rozwiązała te problemy z trwałością. Jeśli firma ma rację, LMR stanie się koniem pociągowym jej floty, napędzając wszystko, od kompaktowych crossoverów po duże pojazdy transportowe.

Zwrot produkcyjny w Tennessee

Ta zmiana chemii ma natychmiastowe konsekwencje dla sposobu, w jaki General Motors buduje swoje akumulatory. Firma posiada ogromny zakład joint-venture w Tennessee, który pierwotnie miał produkować ogniwa LFP do samochodów. Od czerwca 2026 r. fabryka ta rozpoczyna produkcję, ale przeznaczenie tych ogniw żelazowych uległo zmianie. Zamiast trafiać do podwozi nowych samochodów elektrycznych, akumulatory LFP są kierowane do systemów magazynowania energii.

Systemy magazynowania energii to duże banki akumulatorów używane przez firmy energetyczne do przechowywania energii słonecznej i wiatrowej. W tym środowisku waga akumulatora nie ma znaczenia, ponieważ akumulator się nie porusza. Długa żywotność i bezpieczeństwo żelaza są idealne do stacjonarnego magazynowania. Wykorzystując zakład w Tennessee do tego celu, General Motors może nadal czerpać korzyści ze swojej inwestycji, koncentrując jednocześnie wysiłki związane z pojazdami na LMR. Pozwala to firmie zachować uproszczony i krajowy łańcuch dostaw, co jest kluczowym czynnikiem kwalifikującym do federalnych ulg podatkowych.

Co to oznacza dla rynku samochodów używanych

Z punktu widzenia konsumenta wybór między LFP a LMR to wybór między dwoma różnymi rodzajami wartości. Samochód napędzany LFP jest jak niezawodny stary młotek. Może być ciężki i nie mieć największego zasięgu, ale za dziesięć lat będzie działał dokładnie tak samo, jak dzisiaj. Sprawia to, że elektryczne samochody oparte na żelazie są bardzo atrakcyjne dla osób, które planują użytkować swoje pojazdy przez dekadę lub dłużej.

LMR to bardziej narzędzie o wysokiej wydajności. Zapewnia duży zasięg, którego wymaga wielu Amerykanów, szczególnie podczas długich podróży i w niskich temperaturach. Ryzykiem dla konsumenta jest nieznana długoterminowa kondycja akumulatora. Jeśli akumulatory LMR będą degradować szybciej niż LFP, wartość odsprzedaży tych samochodów może być bardziej zmienna. Nabywcy będą musieli zwracać szczególną uwagę na raporty o stanie akumulatora, gdy pojazdy te trafią ostatecznie na rynek wtórny. General Motors stawia na to, że większość kierowców przedkłada dziś 300 mil zasięgu nad dwudziestoletnią żywotność akumulatora.

Wybór zasięgu zamiast trwałości

Patrząc na szerszy obraz, General Motors próbuje pokonać największą przeszkodę w adopcji pojazdów elektrycznych: stosunek ceny do zasięgu. Większość ludzi waha się przed zakupem samochodu elektrycznego, jeśli nie może on przejechać co najmniej 250 mil na jednym ładowaniu, ale nie chcą też płacić wysokiej ceny za potężny akumulator niklowy. Koncentrując się na manganie, General Motors stara się znaleźć drogę środka.

Strategia ta jest przejrzysta w swoich celach. Firma chce produkować masowe, przystępne cenowo samochody, które nie wydają się kompromisem pod względem zasięgu. Podczas gdy rywale skupiają się na trwałości i bezpieczeństwie żelaza, General Motors priorytetowo traktuje gęstość energii i redukcję masy. To klasyczny przemysłowy kompromis. Historycznie rzecz biorąc, firma, która zapewnia największą użyteczność za najniższą cenę, wygrywa rynek masowy. Jeśli mangan rzeczywiście okaże się tajnym składnikiem, który sprawi, że samochody elektryczne będą lżejsze i tańsze, General Motors zyska znaczącą przewagę nad konkurencją.

Ostatecznie, kupując pojazd elektryczny w nadchodzących latach, warto patrzeć poza cenę na etykiecie. Chemia wewnątrz akumulatora powie Ci więcej o przyszłości samochodu niż dane o koniach mechanicznych. Przejście w stronę LMR sugeruje, że wchodzimy w erę, w której samochody elektryczne są projektowane do konkretnych zastosowań, a nie jako rozwiązania uniwersalne. Możesz wybrać samochód oparty na żelazie do codziennych dojazdów do pracy, a samochód oparty na manganie na rodzinne wycieczki. Ta dywersyfikacja technologii jest znakiem, że branża dojrzewa. Uwaga przesuwa się z samego sprawienia, by samochód elektryczny działał, na dopasowanie go do specyficznych potrzeb różnych typów kierowców.

Źródła:
Reuters, S&P Global Mobility, General Motors Investor Relations, Department of Energy Battery Technologies Office.

bg
bg
bg

Do zobaczenia po drugiej stronie.

Nasze kompleksowe, szyfrowane rozwiązanie do poczty e-mail i przechowywania danych w chmurze zapewnia najpotężniejsze środki bezpiecznej wymiany danych, zapewniając bezpieczeństwo i prywatność danych.

/ Utwórz bezpłatne konto