Rozrywka

Prawda leży tam, gdzieś, ale czy wciąż potrzebuje Foxa Muldera?

David Duchovny omawia reboot Z Archiwum X autorstwa Ryana Cooglera, analizując trudności w pogodzeniu dziedzictwa postaci z wymogami współczesnego streamingu.
Prawda leży tam, gdzieś, ale czy wciąż potrzebuje Foxa Muldera?

Kiedyś tłoczyliśmy się wokół ciężkich monitorów CRT, czekając, aż migocząca zielona karta tytułowa zasygnalizuje godzinę wspólnej, zaplanowanej tajemnicy. Teraz przewijamy pofragmentowany cyfrowy bufet, w którym prawda rzadziej dotyczy spisków obcych, a częściej tego, który algorytm przewidzi nasz następny maraton serialowy. Ta zmiana w sposobie, w jaki konsumujemy to, co dziwne i niezwykłe, stanowi tło dla nadchodzącego rebootu Z Archiwum X – projektu, który obecnie znajduje się w stanie kwantowej niepewności, podobnie jak paranormalne przypadki, które niegdyś rozsławił.

David Duchovny, człowiek, który przez niemal trzydzieści lat wcielał się w uduchowionego, obsesyjnego Foxa Muldera, przyznał niedawno w rozmowie z The Hollywood Reporter, że ma ogólne pojęcie o tym, co planuje reżyser Ryan Coogler, jednak pozostaje niepewny, czy dla Muldera w ogóle znajdzie się miejsce w tym nowym świecie. Za kulisami branża zmaga się z fundamentalnym pytaniem: czy franczyza zdefiniowana przez chemię między głównymi bohaterami może przetrwać kompletną renowację architektoniczną?

Architektura nawiedzonego domu

Kiedy mówimy o rebootach, w zasadzie mówimy o renowacjach domów na masową, korporacyjną skalę. Fundament – podstawowa koncepcja wydziału FBI ds. zjawisk niewyjaśnionych – jest solidny, ale wystrój wnętrz z lat 90. coraz bardziej przypomina relikt epoki. Ryan Coogler, znany ze zdolności do tchnięcia nowoczesnego życia w kultowe marki, takie jak Creed czy Czarna Pantera, ma za zadanie odbudować dom, który pierwotnie został zaprojektowany pod lęki ery sprzed 11 września.

Z narracyjnego punktu widzenia, oryginalne Z Archiwum X było produktem bardzo konkretnego momentu kulturowego: nieufności wobec rządu, która wydawała się niemal romantyczna, oraz świata sprzed ery internetu, w którym sekrety mogły faktycznie pozostać pogrzebane. Dziś żyjemy w epoce przeładowania informacyjnego i deepfake'ów. Paradoksalnie, im więcej mamy informacji, tym trudniej nam zgodzić się co do tego, co jest prawdą. Wyznanie Duchovny'ego, że nie wie, czy jego postać istnieje w tym nowym serialu, sugeruje, że Coogler może obdzierać dom aż do samych fundamentów. Jeśli filary w postaci Muldera i Scully zostaną usunięte, czy dach nadal się utrzyma, czy może to ich relacja była jedyną rzeczą chroniącą strukturę przed zawaleniem?

Proceduralny duch w serializowanym świecie

Jedną z najtrafniejszych obserwacji, jakie poczynił Duchovny podczas ostatniego wywiadu, była ta dotycząca ogromnej objętości opowieści wymaganej przez oryginalny serial. Zauważył, że zespół scenarzystów musiał generować od dwudziestu do dwudziestu pięciu pomysłów na filmy na sezon. W codziennym ujęciu był to silnik proceduralny – format „potwora tygodnia” – który pozwalał serialowi eksperymentować z tonem, gatunkiem i horrorem.

Patrząc z perspektywy całej branży, widzimy wyraźny kontrast w sposobie, w jaki budowana jest dzisiejsza telewizja. Kiedyś mieliśmy rozległe, dwudziestodwuodcinkowe sezony, które pozwalały na „wypełniacze”, rozwój postaci i eksperymentalne odskocznie. Teraz mamy usprawnione, ośmio- do dziesięcioodcinkowe wątki zaprojektowane do skonsumowania w jeden weekend. Choć prowadzi to do bardziej zwartych narracji, często zabija różnorodność, która sprawiała, że Z Archiwum X tak silnie rezonowało z widzami.

Jeśli reboot Cooglera pójdzie za nowoczesnym mandatem streamingu dotyczącym pojedynczej, serializowanej tajemnicy, ryzykuję utratę tego, co chwalił Duchovny: zdolności do bycia nowym filmem co tydzień. Istnieje toporna ironia w fakcie, że wraz z postępem technologii tworzenia widowisk, nasza cierpliwość do powolnego, epizodycznego odkrywania zanikła. Z punktu widzenia twórcy wyzwaniem jest utrzymanie tego poczucia cotygodniowego zachwytu bez ulegania problemom z tempem w środku sezonu, które nękają tak wiele współczesnych dramatów streamingowych.

Paradoks dziedzictwa lidera

Istnieje specyficzny rodzaj nostalgii, który trzyma widzów przy nazwiskach takich jak Fox Mulder i Dana Scully. Nie chodzi tylko o postacie; chodzi o pragnienie tego, co znane, w coraz bardziej rozproszonym krajobrazie medialnym. Widzimy to w obsadzeniu Danielle Deadwyler i Himesha Patela – dwojga niezwykle utalentowanych aktorów, którzy reprezentują nowy początek. Mimo to dyskusja pozostaje zdominowana przez pytanie, czy „stara gwardia” powróci.

Stwarza to wieloaspektowy problem dla Disneya i Hulu. Jeśli przywrócą Duchovny'ego i Gillian Anderson, ryzykują, że nowi bohaterowie zostaną przyćmieni przez ciężar przeszłości. Jeśli tego nie zrobią, ryzykują zrażenie rdzennej grupy fanów, która postrzega Muldera i Scully jako DNA serialu. Historycznie rzecz biorąc, rebooty, które próbują pogodzić obie te drogi, często kończą jako wtórne, zawieszone między chęcią innowacji a lękiem przed odpuszczeniem.

U podstaw niepewność, którą wyraża Duchovny, jest odzwierciedleniem obecnego kryzysu tożsamości branży. Mamy obsesję na punkcie bezpieczeństwa znanych marek, a jednocześnie coraz bardziej zdajemy sobie sprawę, że te marki są eksploatowane do granic możliwości. Prawda jest taka, że Z Archiwum X nigdy nie dotyczyło tylko obcych; chodziło o poszukiwanie sensu w świecie, który go nie miał. To, czy to poszukiwanie wymaga specyficznego rodzaju tęsknoty Foxa Muldera, jest ryzykiem, które obecnie podejmuje Coogler.

Odzyskiwanie tajemnicy

Jako widzowie często znajdujemy się w stanie zmęczenia franczyzami, znużeni niekończącym się cyklem remake'ów, ale niezdolni do odwrócenia wzroku, gdy powraca tytuł, który kochamy. Chcemy dreszczyku nieznanego, a jednocześnie domagamy się komfortu tego, co znane. To trudna równowaga dla każdego twórcy, zwłaszcza gdy oryginalne dzieło tak mocno rzutuje na świadomość kulturową.

Ostatecznie sukces nowego Z Archiwum X nie będzie zależał od gościnnego występu czy recyklingu wątku fabularnego. Będzie zależał od tego, czy uda się uchwycić to samo uczucie patrzenia w ciemny kąt pokoju i zastanawiania się, co się tam kryje. Niezależnie od tego, czy Duchovny wróci do biura w piwnicy, czy nie, projekt ten służy nam, widzom, jako przypomnienie: powinniśmy domagać się historii, które rzucają wyzwanie naszemu postrzeganiu rzeczywistości, a nie tylko tych, które odświeżają nasze wspomnienia.

W erze algorytmicznej kuracji być może najbardziej radykalną rzeczą, jaką może zrobić serial, jest pozostanie prawdziwie tajemniczym. Jeśli Coogler zdoła sprawić, że poczujemy się tak niepewnie, jak obecnie czuje się David Duchovny w kwestii istnienia własnej postaci, być może właśnie znalazł odpowiednią częstotliwość dla nowego pokolenia.

Źródła

  • The Hollywood Reporter: Interview with David Duchovny on Ryan Coogler’s X-Files.
  • Bloomberg: Initial report on Ryan Coogler’s involvement with the X-Files reboot (2023).
  • Deadline: Casting announcements for Danielle Deadwyler and Himesh Patel.
  • Variety: Industry analysis of streaming series lengths and the decline of the procedural.
bg
bg
bg

Do zobaczenia po drugiej stronie.

Nasze kompleksowe, szyfrowane rozwiązanie do poczty e-mail i przechowywania danych w chmurze zapewnia najpotężniejsze środki bezpiecznej wymiany danych, zapewniając bezpieczeństwo i prywatność danych.

/ Utwórz bezpłatne konto