Prawne i Zgodność

Ukryte konsekwencje ukrywania dowodów w walce o prawa autorskie OpenAI

Serwisy informacyjne domagają się sankcji wobec OpenAI, zarzucając firmie zniszczenie dowodów szkolenia ChatGPT na treściach chronionych prawem autorskim w bitwie prawnej o wartości 28 mln USD.
Ukryte konsekwencje ukrywania dowodów w walce o prawa autorskie OpenAI

W życiu prywatnym często traktujemy dane cyfrowe jak niechcianą pocztę. Czyścimy historię przeglądarki, usuwamy stare wiadomości tekstowe i opróżniamy foldery kosza bez zastanowienia, aby zaoszczędzić miejsce. W świecie procesów sądowych o wysoką stawkę ten sam nawyk jest ogromnym obciążeniem prawnym. OpenAI stoi obecnie w obliczu zarzutów ze strony głównych organizacji informacyjnych, że celowo ukrywało i niszczyło dowody. The New York Times i Daily News twierdzą, że gigant AI utrudniał proces prawny. Domagają się teraz od sędziego federalnego na Manhattanie nałożenia sankcji. Ten ruch sygnalizuje nowy poziom agresji w bitwie o to, kto jest właścicielem informacji, którymi karmiona jest sztuczna inteligencja.

Prawny obowiązek zachowania historii cyfrowej

Kiedy firma wie, że zbliża się pozew, ma prawny obowiązek zachowania wszystkich istotnych danych. Jest to znane jako blokada procesowa (litigation hold). Jest to obowiązkowe wstrzymanie wszelkich ustawień automatycznego usuwania lub ręcznego czyszczenia rekordów. Jeśli firma tego nie zrobi, naraża się na oskarżenia o spoliację. Spoliacja to termin prawny oznaczający zniszczenie lub znaczną zmianę dowodów. Kiedy strona niszczy dowody, sugeruje to, że ma coś do ukrycia.

W obecnej sprawie organizacje informacyjne zarzucają, że OpenAI wybrało utrudnianie zamiast przejrzystości. Twierdzą, że firma nie udostępniła zbiorów danych i logów ChatGPT, które pokazują, w jaki sposób system AI wykorzystywał treści informacyjne chronione prawem autorskim. Logi te są cyfrowymi śladami sztucznej inteligencji. Pokazują dokładnie, co maszyna czytała, kiedy to czytała i jak włączyła te informacje do swoich odpowiedzi. Bez tych danych gazety nie mogą udowodnić pełnego zakresu domniemanego naruszenia praw autorskich. Litygacja to maraton, a powodowie argumentują, że OpenAI próbuje podstawić im nogę już na linii startu.

Co oznaczają sankcje w sądzie federalnym

Sankcja to kara, którą sędzia nakłada na stronę naruszającą zasady sądowe. Pomyśl o tym jak o sędziowskiej czerwonej kartce za niesportowe zachowanie na boisku. Organizacje informacyjne proszą o sankcje, ponieważ uważają, że OpenAI wprowadziło w błąd co do swojej zdolności do wyszukiwania treści chronionych prawem autorskim. Steven Lieberman, prawnik Daily News, twierdzi, że OpenAI składa te fałszywe oświadczenia od dwóch lat.

Sankcje mogą przybierać różne formy. Sędzia może nakazać stronie naruszającej zasady pokrycie kosztów adwokackich drugiej strony. W poważniejszych przypadkach sędzia może wydać instrukcję o domniemaniu niekorzystnym (adverse inference instruction). Jest to potężne narzędzie, w którym sędzia nakazuje ławie przysięgłych przyjąć, że brakujące dowody byłyby szkodliwe dla strony, która je zniszczyła. Dla firmy takiej jak OpenAI takie orzeczenie byłoby ciężkim plecakiem do niesienia przez resztę procesu. Zmienia to narrację ze sporu technicznego w kwestię uczciwości.

Tajemnica brakujących logów treningowych

Sercem sporu są zbiory danych używane do trenowania ChatGPT. OpenAI argumentuje, że trenowanie AI na zdigitalizowanych książkach i artykułach online jest chronione przez doktrynę dozwolonego użytku (fair use). Aby przetestować tę teorię, powodowie muszą zobaczyć dane. Niedawne zeznania pracownika OpenAI rzekomo przeczą wcześniejszym twierdzeniom firmy na temat dostępności danych. Serwisy informacyjne argumentują, że OpenAI ma techniczne możliwości przeszukiwania swoich logów, ale odmawia tego.

Konflikt ten ilustruje powszechny problem we współczesnym prawie. Duże firmy technologiczne często twierdzą, że ich systemy są zbyt skomplikowane dla tradycyjnego procesu ujawniania dowodów (discovery). Discovery to faza przedprocesowa, w której obie strony muszą udostępnić dowody. Kiedy firma mówi, że nie może znaleźć danych, których używa na co dzień w swojej działalności, sędziowie często stają się sceptyczni. Prawo traktuje dane korporacji jako jej odpowiedzialność. Jeśli zbudowałeś system, sąd oczekuje, że będziesz wiedział, jak go przeszukać.

Wysoka cena ochrony dziennikarstwa

Stawki finansowe tej bitwy prawnej są oszałamiające. The New York Times wydał już ponad 28 milionów dolarów na walkę z firmami AI w sądzie. Kwota ta obejmuje pozew przeciwko OpenAI oraz oddzielną sprawę przeciwko Perplexity. Tak wysoki koszt jest barierą dla mniejszych wydawców, którym brakuje zasobów globalnego giganta medialnego. Branża informacyjna zmaga się obecnie ze spadającymi przychodami z reklam i zmianą sposobu, w jaki ludzie znajdują informacje.

Wiele firm medialnych wybrało inną drogę, podpisując umowy licencyjne. Firmy takie jak Meta, Google i OpenAI płacą tym podmiotom opłatę za korzystanie z ich kanałów informacyjnych. Zapewnia to stały strumień dochodów, ale daje firmom technologicznym pozwolenie na korzystanie z treści. The New York Times i pozostali powodowie wybierają bardziej ryzykowną ścieżkę. Chcą, aby sąd ustanowił precedens prawny, który chroni ich pracę przed wykorzystaniem bez zapłaty lub zgody. W tej sprawie chodzi o coś więcej niż tylko pieniądze; chodzi o przyszłość samej branży informacyjnej.

Podejście Korzyści Zagrożenia
Umowa licencyjna Zapewnia natychmiastowe przychody i pozwala uniknąć kosztów prawnych Utrata kontroli nad tym, jak treści są wykorzystywane przez AI
Litygacja Potencjał wysokich odszkodowań i nowej ochrony prawnej Wysokie opłaty prawne i brak gwarancji wygranej
Utrudnianie Opóźnia proces i ukrywa wrażliwe dane Ryzyko surowych sankcji sądowych i utraty wiarygodności

Jak działa dozwolony użytek w erze AI

OpenAI opiera się na doktrynie dozwolonego użytku jako swojej głównej tarczy. Dozwolony użytek to zasada prawna, która pozwala ludziom korzystać z materiałów chronionych prawem autorskim bez zgody w celach takich jak raportowanie wiadomości, nauczanie lub badania. Sądy badają, jak duża część oryginalnego dzieła została wykorzystana i czy nowe wykorzystanie szkodzi rynkowi oryginału. OpenAI twierdzi, że jego wykorzystanie artykułów informacyjnych ma charakter transformatywny. Twierdzi, że ChatGPT tworzy coś całkowicie nowego, a nie tylko kopiuje fakty.

Dziennikarstwo chronione prawem autorskim jest fundamentem wielu odpowiedzi AI. Gazety argumentują, że jeśli ChatGPT podsumowuje artykuł, czytelnik nie ma powodu, aby odwiedzać oryginalną stronę internetową. To drenuje ruch internetowy i dolary z reklam. Kiedy Google wprowadziło podsumowania generowane przez AI na górze wyników wyszukiwania, zagrożenie to stało się jeszcze bardziej bezpośrednie. Pytanie prawne brzmi, czy AI, która uczy się z wiadomości, jest uczniem czy złodziejem. Wynik tego procesu określi to rozróżnienie na nadchodzące lata.

Praktyczne kroki w celu ochrony praw cyfrowych

Choć większość z nas nie bierze udziału w wielomilionowych bitwach o prawa autorskie, zasady tej sprawy mają zastosowanie w codziennym życiu. Niezależnie od tego, czy jesteś właścicielem małej firmy, niezależnym twórcą, czy najemcą w sporze, dowody są Twoim najważniejszym atutem. Precedens prawny działa jak utwardzona droga, ale to Ty musisz dostarczyć pojazd w postaci dowodów, aby po niej podróżować.

  • Dokumentuj każdą interakcję. Jeśli masz spór z dostawcą usług lub wynajmującym, prowadź rejestr dat, godzin i podsumowań rozmów.
  • Zachowuj oryginalne formaty. Nie rób tylko zrzutu ekranu wiadomości e-mail. Zapisz oryginalny plik wraz z jego metadanymi. Metadane to ukryte dane, które pokazują, kiedy plik został utworzony i zmodyfikowany.
  • Zrozum blokadę procesową. Jeśli myślisz, że możesz trafić do sądu, natychmiast wyłącz wszelkie ustawienia automatycznego usuwania na swoich urządzeniach.
  • Używaj formalnych wniosków. Jeśli firma odmawia dostarczenia danych, które należą do Ciebie, wyślij formalne wezwanie. Tworzy to ślad papierowy, który pokazuje, że próbowałeś rozwiązać problem przed zwróceniem się o interwencję sądu.

Wnioski dla twórców i konsumentów

  1. Dowód jest królem. Obecna walka o logi OpenAI pokazuje, że strona posiadająca dane ma władzę.
  2. Dozwolony użytek to nie in blanco. Tylko dlatego, że technologia jest nowa, nie oznacza, że jest zwolniona z istniejących praw autorskich.
  3. Sankcje są poważnym zagrożeniem. Sądy nie tolerują firm, które ukrywają dowody, a kary mogą zmienić wynik sprawy.
  4. Licencjonowanie jest alternatywą. Dla wielu koszt litygacji jest zbyt wysoki, co sprawia, że umowy licencyjne są jedynym realnym sposobem na otrzymanie zapłaty za ich pracę.

Ta bitwa prawna to maraton, który prawdopodobnie potrwa lata. Obecny wniosek o sankcje to tylko jeden zakręt w bardzo długim wyścigu. Ostatecznie sąd musi zdecydować, czy wygoda AI uzasadnia potencjalne zniszczenie branży informacyjnej. Do tego czasu uwaga pozostaje skupiona na cyfrowym śladzie dowodów, które OpenAI rzekomo próbowało zatrzeć.

Źródła

  • U.S. Copyright Act, 17 U.S.C. § 107 (Fair Use Doctrine)
  • Federal Rules of Civil Procedure, Rule 37 (Failure to Make Disclosures or to Cooperate in Discovery; Sanctions)
  • The New York Times Co. v. Microsoft Corp. et al., U.S. District Court, Southern District of New York

Zastrzeżenie: Niniejszy artykuł służy wyłącznie celom informacyjnym i edukacyjnym. Nie stanowi on formalnej porady prawnej. Jeśli stoisz w obliczu sporu prawnego dotyczącego praw autorskich lub przechowywania danych, skonsultuj się z wykwalifikowanym prawnikiem w swojej jurysdykcji.

bg
bg
bg

Do zobaczenia po drugiej stronie.

Nasze kompleksowe, szyfrowane rozwiązanie do poczty e-mail i przechowywania danych w chmurze zapewnia najpotężniejsze środki bezpiecznej wymiany danych, zapewniając bezpieczeństwo i prywatność danych.

/ Utwórz bezpłatne konto