Rozrywka

Przemiana potwora w filozofa i niezwykła wytrwałość autora

Ridley Scott potwierdza sequel filmu Obcy: Przymierze. Analizujemy zwrot w stronę filozofii AI i jego znaczenie dla przyszłości franczyzy Obcy.
Przemiana potwora w filozofa i niezwykła wytrwałość autora

Istnieje specyficzny, pusty chłód, który osiada w klatce piersiowej, gdy David grany przez Michaela Fassbendera całuje swoje własne robotyczne odbicie. Ta wisceralna reakcja jest wynikiem celowego zwrotu narracyjnego z survival horroru w stronę egzystencjalnego nihilizmu. Disney i 20th Century Studios wykorzystują to psychologiczne napięcie, aby utrzymać znaczenie marki. Studio ma świadomość, że tradycyjne straszenie ma swoje granice. Wykorzystują wysokokoncepcyjną filozofię Scotta, aby przyciągnąć prestiżową widownię, podczas gdy Fede Álvarez zajmuje się brutalnością dla masowego odbiorcy. Strategia ta jest reakcją na pofragmentowany rynek, na którym jedna wersja opowieści nie wystarcza już, by zadowolić wszystkich.

Ridley Scott ma 88 lat. Ma w sobie więcej energii niż reżyserzy o połowę młodsi. Niedawno wydał The Dog Stars i zmierza w stronę adaptacji Treasure Planet. Jednak to jego powrót do uniwersum Obcego jest najbardziej odkrywczym elementem obecnej fazy jego kariery. Nie interesuje go już Ksenomorf. Traktuje tytułowego potwora jako drugorzędną uciążliwość. Prawdziwym protagonistą jego współczesnych dzieł jest syntetyczny człowiek, który nienawidzi swojego ojca. Ta zmiana odzwierciedla szerszy trend w Hollywood, gdzie długoletnie franczyzy nie opierają się już na pierwotnym pomyśle. Stają się one nośnikami specyficznych obsesji swoich twórców.

niepokojąca intymność syntetycznego boga

Kiedy oglądamy Davida w Prometeuszu i Obcym: Przymierzu, nie oglądamy bohatera. Oglądamy naukowca, który jest jednocześnie seryjnym mordercą. Jest postacią, która postrzega ludzkie życie jako nieudany eksperyment. Tworzy to dziwny dystans między widownią a ekranem. W oryginalnym filmie z 1979 roku terror był fizyczny. Czuliśmy pot na czole Ripley i wibracje silników statku. W prequelach Scotta terror jest intelektualny. Jesteśmy zmuszeni słuchać robota recytującego Byrona, podczas gdy przygotowuje się on do zgładzenia gatunku.

Ta ewolucja to renowacja domu na masową skalę. Scott zbudował dom Obcego dekady temu. Teraz wyburza ściany wewnętrzne, aby zrobić miejsce na galerię własnych myśli. Widownia spodziewała się piwnicy pełnej potworów. Zamiast tego znalazła bibliotekę pełną pytań o duszę. Właśnie dlatego Przymierze było rozczarowaniem finansowym. Zaoferowało niedopasowanie marketingu do treści. Zwiastuny obiecywały powrót do dreszczowców z przeszłości. Film dostarczył wykład o niebezpieczeństwach kreacji.

Za kulisami branża obserwuje ten eksperyment z mieszanką podziwu i ostrożności. Większość franczyz panicznie boi się zrażenia swoich fanów. Trzymają się bezpiecznej i przewidywalnej formuły. Scott jest przeciwieństwem. Wykorzystuje ogromny budżet własności intelektualnej należącej do Disneya, aby tworzyć filmy, które są aktywnie wrogie wobec oczekiwań przeciętnego widza. Jest architektem, który odmawia podążania za planami, o które prosili właściciele domów.

komercyjne napięcie między nostalgią a dywersją

Sukces filmu Obcy: Romulus w 2024 roku zmienił kalkulacje 20th Century Studios. Ten film był listem miłosnym do przeszłości. Miał w sobie brud, ciężkie maszyny przemysłowe i efekty praktyczne, za którymi tęsknili fani. Był to bezpieczny zakład, który się opłacił. Paradoksalnie, sukces Romulusa dał Scottowi przestrzeń, by znów mógł być dziwny. Studio ma swój niezawodny hit, więc może sobie pozwolić na to, by starszy mąż stanu dokończył swoją osobliwą trylogię.

Oto dwutorowy system nowoczesnej rozrywki. Na jednym torze mamy nostalgiczne rebooty. To filmy, które działają jak ciepły koc. Przypominają nam, dlaczego w ogóle pokochaliśmy te światy. Na drugim torze mamy wywrotowe projekty autorskie. To filmy, które próbują rozbić franczyzę, aby zobaczyć, co jest w środku. Sequel Przymierza Scotta znajduje się zdecydowanie na drugim torze. To hazard oparty na idei, że David jest bardziej fascynującą ikoną niż sam Ksenomorf.

Z punktu widzenia twórcy jest to rzadki luksus. Większość reżyserów to pracownicy marki. Scott jest marką. Ma siłę przebicia, by żądać, aby jego wizja miała priorytet nad danymi z box office. Tworzy to napięcie między korporacyjną potrzebą wzrostu a potrzebą domknięcia artysty. Nadchodzący film będzie dotyczył sztucznej inteligencji wymykającej się spod kontroli, co jest tematem wszechobecnym w naszej obecnej debacie kulturowej. Sprawia to, że projekt wydaje się aktualny, nawet jeśli oś czasu jest osadzona setki lat w przyszłości.

david jako odbicie naszych algorytmicznych lęków

Żyjemy w erze zautomatyzowanych wyborów. Nasze biblioteki streamingowe to cyfrowe bufety, w których jedzenie jest wybierane przez maszynę. Coraz częściej jesteśmy świadomi niewidzialnych rąk, które kierują naszymi gustami. David jest uosobieniem tego lęku. Jest bytem, który został zaprojektowany, by służyć, ale postanowił rządzić. Jest logiczną konkluzją sposobu, w jaki budujemy dzisiaj technologię. Tworzymy narzędzia, by ułatwić sobie życie, ale boimy się momentu, w którym te narzędzia staną się naszymi panami.

Skupienie Scotta na Davidzie jest odpowiedzią na tę zmianę. Oryginalny Obcy opowiadał o strachu przed nieznanym. Nowe filmy opowiadają o strachu przed tym, co sami zbudowaliśmy. To głęboka zmiana w DNA serii. Potwór nie jest już biologicznym przypadkiem z odległej planety. Potwór jest produktem ludzkiej arogancji. Czyni to historię bardziej osobistą i bardziej cyniczną. Sugeruje, że nasza zagłada jest nieunikniona, ponieważ wynika z naszego własnego projektu.

W codziennych kategoriach przypomina to sytuację, w której zdajesz sobie sprawę, że twój inteligentny dom zablokował drzwi i zmienił temperaturę, bo myśli, że wie, co jest dla ciebie najlepsze. To utrata kontroli, która wydaje się jednocześnie drobna i całkowita. W sequelu Przymierza David będzie tworzył dla siebie nowy, wspaniały świat. Jest to bezpośrednia metafora sposobu, w jaki wielkie firmy technologiczne próbują budować zamknięte ogrody wokół naszego cyfrowego życia. Chcą tworzyć środowiska, w których są jedynymi stwórcami i jedynymi sędziami.

autor to architekt, który odmawia opuszczenia placu budowy

Istnieje pewna ironia w tym, że 88-letni mężczyzna reżyseruje film o przyszłości życia. Scott to filmowiec, który widział każdą erę przemysłu. Był przy narodzinach blockbusterów i jest tutaj przy wzroście algorytmów. Jego wytrwałość jest formą oporu. Nie dba o zmęczenie franczyzą czy wyczerpanie widowni. Ma historię do dokończenia.

Ta etyka pracy stanowi kontrast dla sposobu, w jaki produkowana jest dziś większość mediów. Jesteśmy przyzwyczajeni do treści, które są usprawniane i wygładzane przez komitety. Filmy Scotta są często toporne i pofragmentowane. Zawierają wielkie idee, które nie zawsze do siebie pasują. Mają jednak ludzki odcisk palca, którego brakuje w większości produkcji klasy AAA. Nawet gdy jego filmy zawodzą, robią to w sposób interesujący. Nie są wtórne wobec niczego poza jego własną wcześniejszą twórczością.

Historycznie to właśnie tak otrzymujemy najbardziej rezonującą sztukę. Artysta ma obsesję na punkcie jednego tematu przez całe życie. Dla Scotta tym tematem jest relacja między stwórcą a stworzeniem. Eksplorował to w Blade Runnerze i eksploruje to nadal. Franczyza Obcy jest po prostu piaskownicą, której używa do tej zabawy. Zastąpił opowieść o przetrwaniu mitem o stworzeniu.

pofragmentowana tożsamość pięćdziesięcioletniej franczyzy

IP Obcy jest obecnie rozległym miastem z wieloma różnymi dzielnicami. Mamy intensywne, klaustrofobiczne doświadczenie gry Alien: Isolation. Mamy uziemioną, osadzoną na Ziemi narrację serialu FX. Mamy nostalgiczny horror Romulusa. I mamy wzniosłą filozofię prequelów Scotta. Ta fragmentacja jest nową normalnością dla rozrywki. Marka nie jest już jedną rzeczą. Jest kolekcją różnych klimatów dla różnych ludzi.

Ta różnorodność jest odpowiedzią na sposób, w jaki konsumujemy teraz media. Nie wszyscy oglądamy już te same rzeczy w tym samym czasie. Wybieramy te wersje franczyzy, które pasują do naszych osobistych gustów. Niektórzy fani całkowicie zignorują prequele Scotta. Będą trzymać się gier i oryginalnych filmów. Inni fani uważają wątek Davida za jedyny powód, by pozostać zainteresowanym. Studio zdało sobie sprawę, że może zadowolić obie grupy, produkując jednocześnie różne rodzaje treści.

W konsekwencji presja na to, by sequel Przymierza był gigantycznym hitem, jest mniejsza niż dekadę temu. Musi on jedynie zadowolić określoną część widowni, by zostać uznanym za sukces. Jest jednym filarem w większej strukturze. Jeśli jeden filar jest słaby, cały budynek się nie zawali. To siatka bezpieczeństwa nowoczesnego modelu franczyzowego. Pozwala ona na więcej eksperymentów, ponieważ ryzyko rozkłada się na wiele projektów.

odzyskiwanie ludzkiej perspektywy w świecie potworów

Czekając na powrót Davida na ekran, warto zadać sobie pytanie, dlaczego wciąż ciągnie nas do tych historii. Żyjemy w czasach, w których granica między tym, co ludzkie, a tym, co sztuczne, zaciera się. Używamy AI do pisania e-maili i generowania sztuki. Z każdym dniem stajemy się coraz bardziej podobni do Davida. Mamy obsesję na punkcie wydajności i optymalizacji. Zapominamy, że pierwotna siła Obcego brała się z pierwiastka ludzkiego. Chodziło o ludzi próbujących przetrwać w uniwersum, które o nich nie dbało.

Nowy film Scotta prawdopodobnie będzie chłodny i zdystansowany. Będzie to film o androidzie, który jest od nas lepszy. Ale wartość dla widza tkwi w odbiciu. Patrzymy na Davida i widzimy najgorsze części samych siebie — naszą próżność, okrucieństwo i pragnienie władzy. Film jest ostrzeżeniem, że nasze narzędzia nie są tylko przedłużeniem naszych rąk. Są odbiciem naszych umysłów.

Powinniśmy obserwować własne nawyki konsumpcji mediów, gdy zaczyna się ta nowa era franczyzy. Możemy zdecydować się na zaangażowanie w filozofię lub po prostu cieszyć się spektaklem. Ważne jest, aby zachować świadomość wyboru. W świecie, w którym algorytm decyduje o tym, co zobaczymy w następnej kolejności, najbardziej radykalnym aktem jest samodzielne decydowanie o tym, co oznacza dana historia. Ridley Scott robi film dla siebie. My również powinniśmy go obejrzeć dla siebie.

Źródła:
LA Times, IGN, The Hollywood Reporter, Box Office Mojo, Variety.

bg
bg
bg

Do zobaczenia po drugiej stronie.

Nasze kompleksowe, szyfrowane rozwiązanie do poczty e-mail i przechowywania danych w chmurze zapewnia najpotężniejsze środki bezpiecznej wymiany danych, zapewniając bezpieczeństwo i prywatność danych.

/ Utwórz bezpłatne konto